Stary jeszcze może

Zrewitalizowany komputer przenośny

Pamiętam jak dziś tego demona szybkości  Acer 4715Z. W tamtym czasie jak go nabyłem nie miał sobie równych do pracy i multimediów.

Z czasem ewolucja technologiczna wyprzedziła możliwości tego urządzenia i na długie lata poszedł w kont.

Ostatnimi czasy w moim otoczeniu został poruszony problem elektro-śmieci. Jak sobie z nimi radzić i co można by było z nimi zrobić. Aby nasza planeta była czystsza.

Przypomniałem sobie o moim staruszku i pomyślałem że fajnie było by przywrócić drugą młodość. Do przeglądania poczty i prostych czynności edytorskich nadal może być użyteczny.

Kilka założeń…

Próbując reanimować takiego staruszka, do tego aby służył jako internetowa maszyna do pisania. Trzeba poczynić kilka przemyśleń.

  • jaki system operacyjny najlepiej spełni swoje zadanie?

Sprawa w obecnej chwili dla komputera klasy Pentium z 1 GB RAM i dyskiem talerzowym IDE 120GB może wydawać się beznadziejna. Zapewne żaden z obecnie funkcjonujących na rynku systemów ze stajni Microsoft nie spełni oczekiwań.

Z pomocą przyszedł mi otwarty kod by Linux. Dokładnie Pepermint OS spełnił moje oczekiwania dla tego sprzętu.

  • z jakiej chmury będę korzystał?

Kolejnym moim założeniem był fakt, iż to ma być maszyna do prac edycyjnych opartych na plikach w chmurze. Od lat korzystam z chmury stworzonej przez Google. Darmowa podpięta i dobrze skonfigurowana z Gmail chmura spełnia moje oczekiwania. Stąd też założenie iż żaden pakiet biurowy nie będzie mi potrzebny w wersji stacjonarnej.

Czas na wrażenia…

Osobiście Pepermint OS i staruszek Acer spełniły moje oczekiwania. Teraz mam sprzęt, który dorastające dzieci nie są mi w stanie pozazdrościć 🙂 , a ja odczuwam błogostan z racji faktu, że młodzież nie próbuje mi wyłudzić sprzętu do własnych potrzeb.

No i przedłużyłem życie starego Acer-ka. Nie stał się on jeszcze kolejnym śmieciem elektronicznym z którego nie wiadomo co zrobić. Czasami warto się zastanowić i nie ulegać chwili komercyjnemu zapomnieniu, po czym biec do sklepu po nowy sprzęt.

Wystarczy rozejrzeć się po półkach w domu by dostrzec wartość samą w sobie przy odrobinie wysiłku.

Dodaj komentarz