Psychologicznym okiem

psychologia według Rafała Wielgus

Wow! to już piątek. Czas nieubłaganie przemija, lub jak kto woli my przemijamy w czasie. Pozostawmy rozstrzygnięcie tej sprawy filozofii i filozofom na ten moment.

Dziś chciałbym się skupić na temacie, bardzo po macoszemu w naszym polskim społeczeństwie postrzeganym. Mianowicie “psychologia”, to magicznie brzmiące słowo. Wzbudzające w polakach raczej ironiczny uśmiech i politowanie. Mało kto w Polsce jest się w stanie przyznać, że korzysta z usług psychologa i nie zostać przy tym potraktowanym z odpowiednią dozą niechęci i ostracyzmu społecznego.

Tak drodzy rodacy w praktyce, oraz niekiedy i w teorii tej pięknej dziedziny nauki jaką jest psychologia jesteśmy głęboko cywilizacyjnie w dziewiętnastym wieku. Z małą różnicą, że nie palimy już czarownic na stosie i wiemy czym jest wyporność. Więc to żadna magia że kobieta z dużą rozkloszowaną spódnicą będzie utrzymywać się na wodzie, przez jakiś czas.

Psychologia to dziedzina nauki

Wróćmy do tematu psychologii. Skoro wspomnieliśmy, iż psychologia to dziedzina nauki. Możemy przyjąć, wręcz powinniśmy przyjąć, że mechanizmy psychologiczne, nie wchodząc w szczegóły to zestawy różnych zachowań ludzkich, które zostały zapisane i kategoryzowane. W skutek czego możemy przypuszczać że mają one charakter uniwersalny i powtarzalny dla większości ludzi.

Ignorowanie wiedzy i doświadczeń psychologów, to tak jakby lekceważyć połowę wiedzy naszego dorobku cywilizacyjnego.

Mniej więcej to tak jakby nie stosować wzorów skróconego mnożenia w matematyce sądząc że jest to bez sensu i lepiej mnożyć po kolei.

Psychologia to obraz “Ja” z różnej perspektywy

Z medycznego punktu widzenia wiemy że żyjemy. Mamy puls, pewne procesy chemo-elektryczne powodują skurcze mięśnia sercowego tworząc przepompownie życiodajnej krwi. Która dostarcza tlen do pozostałych komórek, i zespołów narządów, które w całości tworzą konglomerat zwany człowiek, organizm ludzki.

Nic by w tym nadzwyczajnego i wielkiego nie było gdyby nie fakt posiadania tzw świadomości, jaźni, postrzegania. Żyli byśmy nie wiedząc o tym uzbrojeni w kilka instynktów zapewniających przetrwanie, tak jak zwierzęta. One instynktownie zdobywają pokarm by przetrwać, uciekają gdy istnieje zagrożenie i kopulują w dogodnym czasie i sytuacji.

Dla utrudnienia musieliśmy sobie stworzyć albo stworzono nam koncept “ja”. Dla gatunku ludzkiego nie było wystarczalne poruszanie się po sferze instynktów i automatyzmów życiowych. Ewolucja, Bóg, Mahomet, Budda, Chrystus niezależnie w której części globu i konceptu społecznego to czytasz, to ta nieokreślona moc, energia. Stworzyła “JA”

Skoro już wiesz że istnieje “Ja” to trzeba założyć, że to “Ja” ma obserwatora. Osobę oceniającą “Ja”.

Żeby mogło być coś obserwowane musi być obserwujący, więc drugie “Ja”. Idąc dalej tym filozoficznym tropem można by dostrzec nieskończoność tych konceptów “Ja”.

Punkt widzenia zależy od punktu patrzenia

Skoro już wiesz, że różnimy się od zwierząt tym, że my wiemy, że istniejemy, a one tylko istnieją. To już wiesz, że nie tylko nasze organizmy potrafią istnieć, ale równie dostrzegać procesy w organizmie zachodzące.

Mechanizmy biologiczne i fizjologiczne w ów czasach nam są już dość dobrze znane choć współczesna medycyna odkrywa coraz to nowe pokłady nowych możliwości w medycynie. To sfera naszych myśli, emocji i metod funkcjonowania to wciąż niezgłębiona studnia wiedzy.

To właśnie próbuje usystematyzować psychologia.

Problem w tym, iż proces od myśli do działania człowieka jest wieloetapowy i spowity licznymi zależnościami i względnością.

Stąd problem z usystematyzowaniem dziedzin psychologicznych.

Różni badacze dochodzili do zgoła rozbieżnych wniosków, które w większości nie wynikały z błędu badacza, a z różnej perspektywy i założeń jakie przyjmował badacz.

Skutkuje to powstaniem wielu sub dziedzin psychologicznych w których można się pogubić.

Od Zygmunta Freuda do Philipa Zimbardo 

W historii psychologii przewija się wiele osób mniej lub bardziej kontrowersyjnych. Pierwszą postacią kontrowersyjnie znaną, okrytym pewnym tabu jest Sigmund Freud.

Ten austriacki lekarz, neurolog zapoczątkował nurt psychologiczny zwany psychoanalizą.

Jego głównym zainteresowaniem była emocja ludzka, koncept seksualności. Jego prace oraz jego ucznia Gustawa Junga zapoczątkowały nowe spojrzenie na emocjonalność człowieka.

To dorobek tych panów dał nam możliwość postrzegania siebie i rozumienia emocji. Niewątpliwie dzięki psychoanalizie możemy dotrzeć do najgłębszych funkcji i mechanizmów rządzących naszą świadomością i myślą.

Dzięki Sigmundowi wiemy że nasze jak składa się z ID, ego i superego. Nic nam to jednak nie mówi dlaczego działamy tak a nie inaczej. Dlaczego czasami mimo racjonalnego myślenia robimy głupie rzeczy których się później wstydzimy.

Tą częścią naszego funkcjonowania zajęła się psychologia behawioralna. Stała ona w sprzeciwie teorii psychoanalitycznej. Patrząc jednak szerszym spojrzeniem uzupełnia braki i niedomówienia psychoanalizy. Bohaterami tego nurtu byli Iwan Pawłow, Edward Thorndike, Burrhus Skinner, John Watson, Clark Hull.

Pozwól, że nie będę omawiał ów jegomościów, w planach mam osobny cykl zwany postacie psychologii.

W tym wpisie chcę ci pokazać złożoność nauki jakiej jest psychologia. Boję się tylko, że wpis ten może mieć zbyt długą formę 🙂

No i przejdźmy do psychologii społecznej i Philipa Zimbardo, który skupił się na relacyjnym funkcjonowaniu człowieka w świecie. Badającego go przez pryzmat zależności społecznej i wzajemnej relacji z innym człowiekiem.

Szerszą perspektywą

Mógłbym pisać tak bez końca, zarzucając Cię coraz to nowymi informacjami. Nie miało by to w tym momencie większego sensu. Dopatruje się w psychologii praktycznej wiedzy, która jest przydatna Tobie i mnie w codziennym życiu.

Poznanie różnych teorii psychologicznych ma oczywiście znaczenie w zaznajomieniu się z możliwościami jakie one niosą. Tyle tylko, że do konkretnych zastosowań w naszym funkcjonowaniu potrzebujemy kilku elementów z każdej z nich.

Winniśmy wiedzieć jak działają emocje, jak funkcjonuje nasze ego. Dlaczego onieśmielają nas pewne osoby. Dlaczego czujemy strach przed nadjeżdżającym pojazdem, w sytuacji gdy stoimy na ulicy. W jaki sposób przekonywać inne osoby do naszych racji, oraz jak budować relację z innymi ludźmi.

Złożoność naszego funkcjonowania nie pozwala nam wybrać jednej z dziedzin psychologii za kluczową i nią się kierować. Trzeba z entuzjazmem małego dziecka czerpać garściami pomysły i koncepcje z każdej z nich.

Wiemy jak działa elektryczność, potrafimy budować różne urządzenia, do pełni naszego geniuszu potrzebujemy wiedzy i świadomości jak my funkcjonujemy. Stąd ten piątkowy cylk wpisów.

Byśmy stawali się bardziej świadomi inteligentni i mieli więcej możliwości na lepsze pełniejsze życie. Tego Tobie i sobie życzę.

Dodaj komentarz