Przedsiębiorcą jest każdy – lipcowe gdybanie #1

Przedsiębiorcą jest każdy

Witaj to już połowa tygodnia, więc czas na #BiznesWednesday. Pogoda dziś dopisuje. Lato wyczuwalne w powietrzu, a producenci lodów z pewnością dostrzegają rozgrzewający przepływ pieniędzy przez konta firmowe.

Długo zastanawiałem się jak zacząć ten cykl mojego bloga. Co może być przydatne dla Ciebie z tak rozległego zagadnienia jakim jest przedsiębiorczość, prowadzenie firmy, oraz zarządzanie nią.

Na wstępie dodam, że nie mam wykształcenia finansowego, a wszystkie spostrzeżenia i analizy opieram o własne mniej lub bardziej sympatyczne doświadczenia.

Czy chcesz czy nie jesteś przedsiębiorcom

Zaczynając przygodę z działalnością gospodarczą, to był rok 2006. Biznesem nazwać tego nie można było. Miałem przekonaniem że bycie przedsiębiorcą to pełnia szczęścia, brak zależności od godzin pracy. Możliwość zarządzania własnym czasem i nieograniczony czas na relaks.

Oczywiście życie brutalnie i kosztownie zweryfikowało moje niedojrzałe przekonanie. Przez co z tamtego “biznesu” nie zostało nawet sentymentalne wspomnienie. Bo nie ma czego wspominać.

Firmy upadły, opłacone odpowiednim kosztem pozostawiły cenną wiedzę. Rodzimy się przedsiębiorcami i nimi umieramy. Czy chcemy tego czy nie.

Przedsiębiorczość to relacje. To sieć powiązań i zależności. To nieustanna sprzedaż i dążenie do budowania coraz to nowych relacji zapewniających dodatni przepływ materialny. Choć nie do końca, zgodzę się że tylko materialny.

Dzieci to idealni biznesmeni

Przychodząc na świat. Zaczerpując pierwszy wdech i wydając z siebie pierwszy okrzyk. Stajemy się przedsiębiorcami.

Każdy noworodek, choć odruchowo tworzy własny marketing. Płaczem sygnalizuje otoczeniu, że jest głodny, że niewygodnie, albo że ma mokro.

Mimowolnym odruchem mimicznym przypominającym uśmiech , gdy znajomy cień najbliższej mu osoby, matki zbliża się ku jego twarzy. Informuje, jest ok, fajnie że jest.

Z upływem czasu biznesowy krąg zależności z otoczeniem ewoluuje i z relacji impulsywnej przeradza się w bardziej dojrzała i świadomą. Dziecko rozwinęło już swój osobisty system marketingowy. Potrafi osobiście zaspokoić swoje potrzeby i zaczyna nawiązywać szersze relacje.

W okresie szkolnym już wie, że tworzenie marki osobistej potocznie zwanej opinią ma niebagatelny wpływ na jego funkcjonowanie wśród rówieśników. To przecież od tej “opinii”, zewnętrznej, ocenie otoczenia, zależy czy dziecko uzyska akceptację społeczną rówieśników czy też będzie wykluczony z tej społeczności.

Po prostu młody człowiek musi sprzedać siebie, swój wizerunek w zamian za akceptację i zrozumienie.

Dorosłość – im bardziej w las tym ciemniej

Gdy ów człowiek, dorasta i zaczyna karierę zawodową biznesowa złożoność życia znów się komplikuje. Nadszedł czas zadbania o egzystencjalną stronę życia. Już nie tylko akceptacja i zrozumienie otoczenia jest potrzebna. Trzeba zająć się organizacją pozostałych aspektów życia. Takich jak środki pieniężne, schronienie potoczny dach nad głową, oraz opiekę zdrowotną i zasoby materialne w zapasie.

Idziemy do pracy na etat i stajemy się przedsiębiorcami w pełnym znaczeniu tego słowa. Wymieniamy nasz czas i umiejętności jakie nabyliśmy w procesie dorastania na pieniądze.

Czy jesteśmy tego świadomi czy też nie chcemy być jesteśmy przedsiębiorcami. Z tą subtelną różnicą w przypadku pracy na etacie, że odpowiedzialność za pewien aspekt życia przedsiębiorczego delegujemy na pracodawcę.

Pracując na etacie nie martwimy się o sprzedaż, pozyskiwanie klienta (chyba że pracujemy w dziale sprzedaży), przepływy pieniężne i zasoby gotówki na podatki własną wypłatę itp.

Jak byśmy się nie starali i kombinowali to nadal my musimy być na tyle przedsiębiorczy tak zagospodarować wynagrodzeniem by go starczyło na koszty utrzymania mieszkania, jedzenie, wypoczynek itp.

To my czyli taka prywatna firma “Ja” decydują czy firma “Tu wstaw swoje imię i nazwisko” Company, odniesie sukces czy będzie miał trudności w życiu.

Podsumowując

Niezależnie czy jesteś pracownikiem, przedsiębiorcą to pamiętaj nie możesz stać się kimś kim już jesteś.

Dziękuje za czas poświęcony na przeczytanie tego wpisu. Jeżeli treści poruszane na moim blogu są przydatne Tobie pozostaw komentarz. Może masz jakieś pomysły, lub borykasz się z jakimiś problemami w swoim przedsiębiorczym życiu zostaw informację w komentarzu. Postaram się Ci pomóc w miarę możliwości. Biznes to nie indywidualna walka lecz gra zespołowa. Ten banał swego czasu kosztował mnie wiele, dlatego powstał ten blog by zredukować koszty biznesu innym.

 

Dodaj komentarz